Czy psy mają emocje? Co właściwie czuje nasz pies?
Kto ma psa, ten raczej nie zastanawia się długo nad odpowiedzią. Oczywiście, że ma emocje.
Wystarczy wrócić do domu po kilku godzinach, wyciągnąć smycz albo powiedzieć słowo „spacer”. W przypadku Grzanki czasami wystarczy nawet podejrzany szelest w kuchni.
Psy czują radość, strach, ekscytację czy frustrację. Nie powiedzą nam jednak wprost, co się z nimi dzieje. Pokazują to po swojemu – zachowaniem i całym ciałem.
Pies mówi, tylko trochę inaczej
Ogon, uszy, oczy, sposób poruszania się, pozycja ciała – wszystko może nam coś powiedzieć.
Kiedy pies jest podekscytowany, często trudno tego nie zauważyć. Kręci się, podskakuje, przynosi zabawkę, zaczepia. Strach albo niepewność bywają mniej oczywiste. Pies może się odsunąć, odwracać głowę, oblizywać nos, ziewać albo po prostu próbować odejść.
Dlatego warto patrzeć na całego psa, a nie tylko na jeden sygnał. Nawet merdający ogon nie zawsze oznacza: „jestem szczęśliwy”.
Nie każdy pies lubi wszystko
Jeden pies uwielbia poznawać nowych ludzi, drugi najpierw obserwuje ich z daleka.
Jeden bez problemu wchodzi do gabinetu weterynarza, drugi już na parkingu orientuje się, gdzie przyjechał i najchętniej wróciłby do samochodu.
Tak samo jest z hałasem, nowymi miejscami, innymi psami czy dotykiem.
I to jest coś, o czym warto rozmawiać również z dziećmi. Nie każdy pies ma ochotę być głaskany. Nie każdy chce się w danym momencie bawić. Czasem najlepszą rzeczą, jaką możemy zrobić, jest po prostu dać mu trochę przestrzeni.
A czy pies robi coś „na złość”?
To chyba jedno z najczęstszych ludzkich tłumaczeń psiego zachowania.
„Wiedział, że nie wolno.”
„Zrobił mi na złość.”
„Patrz, przecież ma wyrzuty sumienia!”
Problem w tym, że bardzo łatwo przypisujemy psom nasze własne intencje. Mina, którą odczytujemy jako poczucie winy, może być po prostu reakcją na nasz ton głosu, postawę albo napięcie. Dlatego zamiast zastanawiać się, czy pies właśnie knuje przeciwko nam, lepiej zastanowić się, dlaczego zachował się w taki sposób.
Zwykle odpowiedź jest znacznie prostsza.
Psie emocje w bajkach Grzanki
Ten temat często pojawia się też w moich bajkach. Grzanka nie jest pieskiem, który przez całą historię tylko radośnie merda ogonem. Czasem jest podekscytowana, czasem czegoś się boi, czasem nie wie, co zrobić, a czasem ciekawość zdecydowanie bierze nad nią górę.
Staram się pokazywać to przy okazji jej zwykłych przygód, bez robienia z bajki wykładu o zachowaniu psów. Bo dzieci nie muszą znać trudnych nazw ani uczyć się psiej komunikacji na pamięć.
Wystarczy zacząć od jednej prostej rzeczy: pies też coś czuje.
A kiedy zaczniemy zwracać na to uwagę, dużo łatwiej jest go zrozumieć.

